Relacja z biegów przełajowych

Dnia 4.04.2012r. najlepsi biegacze naszej szkoły wzięli udział  w Indywidualnych Biegach Przełajowych w Wolinie.

Zawody rozpoczęły się o godzinie 10:00 na wolińskich błoniach. Pogoda nie sprzyjała – padał deszcz i wiał przenikliwy wiatr. Termometr wskazywał tylko 3 stopnie powyżej zera. Nasi dzielni zawodnicy nie przelękli się chłodu, wdziali na siebie szkolne barwy i zamiast siedzieć przed komputerem lub telewizorem, a przede wszystkim korzystać z rozpoczynającej się tego dnia przerwy świątecznej, dobrowolnie poddali się ciężkiej i mozolnej pracy, jaką są biegi przełajowe.  Stawili się na ochotnika, bez zastanowienia, „Chcę wystartować!” – mówili nie wahając się: Paula Wdowiak, Ola Lorent, Jurek i Jacek Kalibabka, Adrian Stasiak i Kondzio Łepkowski. Gracji Kalibabki nie musiałam nawet pytać – było jednoznaczne, że się zgodzi.

W tym miejscu chciałam podziękować państwu Kalibabkom za to, że tak dobrze dbają o rozwój fizyczny swoich dzieci, że wożą je na własny koszt na wszystkie zawody biegowe w powiecie (do Wolina też zawieźli własnym samochodem). Pani Karina od przedwiośnia mobilizuje dzieci do treningów, biegając razem z nimi. Pan Jerzy nadzoruje rozgrzewkę przed startem i dopinguje podczas biegów. Jestem pełna podziwu dla zaangażowania Państwa Kalibabków – oby rodzice pozostałych uczniów chcieli ich naśladować – wtedy mielibyśmy zdrowe i pełne hartu pokolenie młodych ludzi.

Wracając do zawodów. Niesamowitą niespodziankę sprawił wszystkim Adrian Stasiak, startujący wraz z Jurkiem, Jackiem i Kondziem na dystansie 1000m. Faworytem tego biegu był Jurek Kalibabka, który od początku wysunął się na prowadzenie, biegnąc zdecydowanym krokiem, jakby bez wysiłku. Tuż za nim, niczym przyklejony do jego pleców, podążał Adrian z pochyloną głową i wyrazem desperacji na twarzy. Byłam pełna podziwu obserwując ich. Dla Jurka za lekkość z jaką biegł, a dla Adriana za zawziętość, ale obawiałam się, że temu drugiemu nie starczy sił. „Trzymaj się Jurka!” – wołałam dopingując go w połowie dystansu. Najlepsi zawodnicy z pozostałych szkół biegli tuż za nimi, ale od razu było widać, że sprawia im to większy wysiłek i raczej nie są w stanie im zagrozić.

Na ostatnich 100m biegu – jakiś nieduży chłopiec w czarnej bluzie wyprzedził Adriana. „Szybciej, nie daj się!” –  krzyknęłam do niego. Wydłużył krok i znowu był drugi. Przemknęli obok mnie – Jurek nadal prowadził, zaraz za nim rozpędzony Adrian. Zobaczyłam Jacka i Kondzia – ich też trzeba zmobilizować dopingiem. I w ten sposób przegapiłam najważniejszy moment. Podobno tuż przed metą Adrian przyspieszył na tyle, że prześcignął Jurka, który wcale się tego nie spodziewał. Cóż za emocje! Adrian później mówił skrom nie: „Ja tylko dotrzymywałem Jurkowi kroku i tak wyszło”. Panowie, jestem z Was dumna! Jak zresztą cała szkoła!

Nasi pozostali zawodnicy również nie przynieśli nam wstydu. Wszyscy dali z siebie tyle, na ile było ich stać. Gracja w kategorii klas III-IV zajęła czwarte miejsce, a Ola – piąte, w kategorii klas V-VI.

Wszystkim ofiarnym sportowcom naszej szkoły składam gratulacje i dziękuję, że godnie reprezentowali SP Dziwnów. Do zobaczenia na starcie w „Sportowej Majówce”!

Opiekun – Sabina Grela

PS. Ale było fajnie! Polecam wszystkim – ruszcie się z wygodnych foteli!